Come and stay for ever

Come and stay for ever

sobota, 8 grudnia 2012

Prolog

- Przeprowadzamy się!
To pierwsza rzecz, o której powiadomiła mnie mama po powrocie do domu. Dla mnie to nie nowość. Mieszkałam w 11 krajach - najdłużej w Ameryce. Rok temu wróciłyśmy do Polski. Bardzo się z tego cieszyłam, bo wreszcie miałam mówić w oiczystym języku na co dzień. Przyczyną ciągłych przeprowadzek jest zawód mojej mamy, dziennikarki. Pracuje dla gazety podróżniczej. Opisuje ciekawe miejsca każdego państwa, w którym się znajdujemy, a także podaje ważne informacje dla turystów. Oprócz tego robi mnóstwo zdjęć. Nasz styl życia wygląda mniej więcej tak:
1) Mama wynajmuje mieszkanie w stolicy.
2) Zapisuje mnie do nowej szkoły.
3) Organizuje sobie wyprawy.
4) Zostawia mnie samą w domu i przez dłuższy czas się mną nie interesuje (to mi akurat odpowiada, bo mogę robić co chcę).
5) Wraca do domu i pisze te swoje artykuły.
6) Na końcu dowiaduję się o kolejnej przeprowadzce.
I tak w kółko. Dlatego też nigdy nie skończyłam żadnej szkoły do końca. Miałam dużo kolegów i koleżanek, ale przyjaciółki tylko dwie. Kate (tak się nazywała jedna z nich) poznałam w Ameryce. To ona pomogła mi się odnaleźć w ogromnym Waszyngtonie. Po dwóch latach niestety musiałyśmy się rozstać, gdyż jej ojciec dostał pracę w Londynie i tam zamieszkali. Dopiero w Polsce spotkałam drugą wspaniałą dziewczynę - Angelikę. Dzięki niej pozbierałam się po rozwodzie rodziców, z nią dzielę moje hobby (podróżowanie) i to ona poznała mnie z Dawidem (moim pierwszym chłopakiem, ale też byłym). Opuszczenie Warszawy będzie najboleśniejszym przeżyciem ze wszystkich, gdyż czeka mnie rozłąka z Angeliką. Jak ja jej o tym powiem? Chwila. Ja nawet nie wiem dokąd tym razem się wybieram...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz