Come and stay for ever

Come and stay for ever

piątek, 28 grudnia 2012

Liebster Award

Zostałam nominowana do Liebster Award. Jestem zdziwiona, ponieważ dopiero napisałam prolog i dwa rozdziały. Cieszę się, że moja 'pisanina' jednak przypadła niektórym do gustu. Zapraszam do dalszego czytania mojego bloga, bo akcja dopiero się rozkręca...

Dziękuję :D


"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za 'dobrze wykonaną robotę'. Po odebraniu nagrody, należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował."
  
Pytania i odpowiedzi:

1) Dla jakich osób jest Twój blog? - Dla osób, które chcą przeczytać coś odmiennego.
2) Kim są Twoi idole? - Na pierwszym miejscu jest One Direction. Jak zacznę ich opisywać, to braknie mi tu miejsca, więc powiem tylko tyle, że jest to zespół, który odmienił moje życie. Następną idolką jest J. K. Rowling. Podziwiam ją za wyobraźnię. Opowieść o Harrym Potterze i świat, jaki stworzyła w tych książkach, to wielki wyczyn.
3) Twoje największe marzenie? - Chciałabym zamieszkać w Anglii, zwiedzić Irlandię i Francję.
4) Co dostałaś/eś  pod choinkę? - Doładowanie do internetu, książkę i duuuuużo słodyczy. ;]
5) Kim chcesz być w przyszłości? - Chcę być testerem od sprawdzania szybkości internetu, jeśli coś takiego jest. ;]
6) Przedstaw się w 3 zdaniach. - Lubię wyzwania. Twardo stąpam po ziemi. Gdy coś sobie postanowię, umiem tego dokonać.
7) Twój ideał? - Musi mieć poczucie humoru.
8) Czego w sobie nie lubisz? - Nie lubię moich częstych napadów głodu. ;D
9) Masz jakieś inne blogi? - Nie.
10) Imię Twojej przyjaciółki/przyjaciela. - Nie znalazłam jeszcze tej osoby. Może za rok w liceum...
11) Twoje motto. - Żyj tak, żebyś potem niczego nie żałował.

Blogi, które nominuję:

Moje pytania:
1) Jak spędzisz swojego sylwestra?
2) Jakie filmy lubisz najbardziej?
3) Podaj tytuły ulubionych piosenek.
4) Masz jakąś ksywkę? Jeśli tak, to jaką?
5) Powód, dla którego założyłeś/założyłaś bloga.
6) Twój wymarzony prezent to...
7) Gdzie chciałbyś/chciałabyś pojechać na wakacje?
8) Co lubisz robić w wolnym czasie?
9) Jaki jest twój ulubiony kolor?
10) Ile masz lat?
11) Czego najbardziej się boisz?

 Jeszcze raz dziękuję za nominację i zapraszam do dalszego czytania mojego bloga. :]





środa, 26 grudnia 2012

Rozdział 2

Tego ranka wszystko robiłam w biegu. Szybko się wyszykowałam zapominając o śniadaniu. Kartony zniknęły, pozostała tylko pustka, która przypominała mi o bolesnej prawdzie. Matka rozmawiała z facetem od przeprowadzek załatwiając ostatnie sprawy w Polsce. Gdy wszystko było gotowe, przyszła Angelika, a za nią podążał Adrian.
- Siema. - przywitała się przyjaciółka. Po krótkiej przerwie zapytała:
- Czy  ten bałwan nadal za mną stoi?
- Tak, ale dlaczego...?
- Powiedział, że się nie odczepi ode mnie dopóki z nim nie pogadam. - przerwała mi Angie - Pomóż mi się go pozbyć, drażni mnie jego widok.
- I tak za chwilę przyjedzie taksówka. Pojedziemy wszyscy razem. Samolot mam o 10:00, więc zdążymy napić się jeszcze kawy w kawiarni na lotnisku. Dziwię się, że wstałaś dziś tak wcześnie i nie narzekasz. - odparłam.
- Adrian rzucał kamykami w moje okno, czujesz? Na początku nie zwracałam na to uwagi, ale potem zaczął ryczeć na całe gardło 'kocham cię'. Nie wytrzymałam, natychmiast podeszłam do okna i krzyknęłam, żeby się odczepił. Tak wyglądała moja pobudka. Nie narzekam, bo dzięki niemu nie zaspałam na ostatnie spotkanie z tobą. Niestety, gdy wyszłam z domu, znowu nie dawał mi spokoju. 
- Może jednak dasz mu szansę? Widać, że mu zależy.
- No chyba nie. Mama zabroniła mi sprowadzać kretynów do domu. W tym jednym się z nią zgodzę i jej posłucham.
Nagle podszedł do nas właściciel mieszkania. Wszystkie papierkowe rzeczy załatwiła z nim już moja rodzicielka, teraz pozostało tylko oddać mu klucze. Wreszcie podjechała taksówka, dlatego szybko zaczęliśmy wkładać walizki do bagażnika. Razem z matką pożegnałyśmy się z sąsiadami i przyjaciółmi, po czym zatrzasnęłyśmy drzwi auta. Angelika usiadła ze mną z tyłu wozu. W czasie jazdy byłyśmy tak pochłonięte rozmową, że nawet nie zauważyłyśmy kiedy dojechaliśmy na miejsce. Mama zapłaciła taksówkarzowi (także za drogę powrotną przyjaciółki) i poszła po bilety, a ja z Angie udałyśmy się do kawiarni. Zamówiłyśmy dwie waniliowe latte oraz kanapki z szynką (w końcu nie jadłam śniadania). Usiadłyśmy przy stole niedaleko lady, gdzie było wolne miejsce. 
- Nie wierzę, że za niedługo czeka nas rozstanie. Do mnie to jeszcze nie dociera. - odparła blondynka. - Mam coś dla ciebie, ale chciałabym abyś to otworzyła dopiero w samolocie. - powiedziała podając mi małą paczuszkę zawiniętą w żółty papier. - To tak na pamiątkę i żebyś nie zapomniała o mnie.
- No co ty! O tobie? Ciebie nie da się zapomnieć! Drugiej takiej przyjaciółki nie znajdę. A po za tym mam nadzieję, że będziemy  czasem gadać przez Skype'a.
- No jasne.
- I dzięki za prezent. Na pewno jest ładny.
Nagle do kawiarni wtargnęła zdyszana dziennikarka.
- Chodź już Jessie. Nie zdążymy na samolot. - wysapała.
Wrzuciłam paczuszkę od Angeliki do torebki. Szybko posprzątałyśmy za sobą i pobiegłyśmy do bramek. Zanim zniknęłyśmy za nimi, przyjaciółka mocno mnie przytuliła. Obie ze łzami w oczach przyrzekłyśmy sobie, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Potem powoli poszłam w stronę samolotu. Kiedy weszłam na pokład, zajęłam swoje miejsce i dostosowałam się do poleceń stewardessy. Wystartowaliśmy. Po godzinie lotu przypomniałam sobie o podarunku, który otrzymałam na lotnisku w Warszawie. Kiedy zdarłam papier, moim oczom ukazało się czerwone pudełeczko, w którym znajdował się medalion. Gdy go otwarłam, w środku znajdowało się pomniejszone zdjęcie, któremu wczoraj Angelika tak się przyglądała. Od razu założyłam go sobie. Zaczęłam zastanawiać się co teraz robi moja kochana blondynka i kiedy tak długo o tym myślałam, zasnęłam.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorry, że taki krótki jest ten rozdział. Przyrzekam, że następnym razem napiszę dłuższy. Czekam na komentarze i wasze opinie. :D

niedziela, 16 grudnia 2012

Rozdział 1

Wstałam o 10:00, wzięłam prysznic i zeszłam na dół, aby zrobić sobie śniadanie. Tradycyjnie mój wybór padł na czekoladowe płatki z mlekiem. Kiedy usiadłam przy stole, zauważyłam na nim dwa bilety na samolot do Irlandii. Leżała tam także karteczka z wiadomością od matki: "Zacznij się pakować. Wrócę późno." Sprawdzając datę wylotu, z zaskoczenia aż zachłysnęłam się mlekiem. Czy nie mogła mi łaskawie powiedzieć, że niedługo opuszczamy Polskę?! Niezwłocznie napisałam SMS-a do Angeliki: "Za godzinę w Starbucksie - musimy pogadać." Pobiegłam szybko do pokoju, wybrałam ciuchy i się ubrałam. Zabrałam jeszcze torebkę, zamknęłam drzwi i ruszyłam w kierunku kawiarni. Kiedy dotarłam na miejsce, Angeliki jeszcze nie było, postanowiłam więc na nią poczekać. Po upływie 10 minut, zobaczyłam jak blondynka kieruje się w moją stronę. Od razu podeszłam do niej, aby ją przytulić, jednak ta odsunęła się ode mnie i powiedziała z oburzeniem:
- Kobieto jakim prawem wyciągasz mnie z łóżka o tak wczesnej porze? Mam nadzieję, że to coś ważnego.
Ja tylko się zaśmiałam, na co ona popatrzyła na mnie morderczym wzrokiem - to spotęgowało moje rozbawienie.
- Też mi miło, że cię widzę. - powiedziałam. 
- Przez ciebie jestem niewyspana. - usprawiedliwiała się Angie.
- Przecież jest 11:00! - popatrzyłam na nią zdziwiona.
- No nie moja wina, że kocham moje łóżko! - odparła, lecz po chwili dodała - Więc dlaczego kazałaś mi tu przyjść?
Popatrzyłam na nią i zrobiło mi się smutno, że wyjeżdżam, a ona zostaje w Polsce.
- Moja kochana matka (czujecie ten sarkazm? :*) zrobiła mi niespodziankę i ... wyprowadzamy się jutro do Irlandii. Dziewczyna popatrzyła na mnie z niedowierzaniem ...

                                                                *

Kiedy wyszłyśmy ze Starbucksa, Angelika zaoferowała mi swoją pomoc w pakowaniu moich rzeczy do kartonów, które przyniosła wczoraj moja rodzicielka do domu. Poszłyśmy w kierunku mojego mieszkania tak, jak zawsze gadając i śmiejąc się na okrągło. Nagle przyjaciółka zatrzymała się i zaczęła zachowywać jakby była na haju. Spytałam się jej o co chodzi, lecz ona wybuchła jeszcze większym śmiechem i powiedziała:
- Pamiętasz Adriana? Jasne, kręcone włosy, niebieskie oczy, o pół głowy wyższy ode mnie? - kiwnęłam głową - Byłam wczoraj na imprezie - kontynuowała Angelika - Podszedł do mnie oraz powiedział, że jest nieśmiały i nie potrafi wyznać dziewczynie uczuć. Odpowiedziałam mu, żeby wziął d*** w kroki - był mężczyzną, a nie dzieckiem. Zgadnij co on zrobił? Ten dureń oznajmił mi, że się we mnie zakochał! Starałam się powstrzymać od śmiechu i wyjaśniłam mu, że nie jestem odpowiednią dziewczyną dla niego. Pierwszy raz znalazłam się w takiej sytuacji i wierz mi, nie mam zamiaru przechodzić przez to ponownie.
Zatkało mnie. Przyjaciółka podkochiwała się w nim od dwóch lat, ale  on nie zwracał na nią uwagi - ja nawet próbowałam ich jakoś spiknąć. Nie poznaję jej. Zapytałam więc:
- Nie żałujesz tego?
- Czego? Chyba tylko czasu, który kiedyś przez niego zmarnowałam. - odparła.
Aż do końca spaceru żadna z nas nic nie powiedziała. Dopiero, gdy doszłyśmy do celu, przerwałam ciszę:
- Zaczekaj na mnie w moim pokoju, zrobię nam gorącą czekoladę.
Po chwili Angelika zniknęła w jego drzwiach, a ja postawiłam mleko na ogniu. Gdy wróciłam do mojej sypialni, przyjaciółka oglądała nasze zdjęcia znajdujące się w zielonym albumie, który od niej dostałam na urodziny. Usiadłam na łóżku obok niej, zaglądając jej przez ramię, aby sprawdzić na którym zdjęciu zatrzymała się tak długo. Kiedy zobaczyłam czemu się tak przypatruje, nie mogłam powstrzymać uśmiechu.
- Pamiętam tę noc jakby to było wczoraj. Nieźle się wtedy upiłaś. - powiedziałam podając Angie kakao.
- Nie wypiłam wtedy wcale tak dużo, a poza tym 15 lat kończy się tylko raz. - odrzekła  spokojnie.
- To jak wytłumaczysz fakt, że wyznałaś miłość chłopakowi swojej siostry przez telefon? - zaczęłam się śmiać widząc jej minę.
- Następnego dnia przyszła wkurzona, że zarywasz do Daniela. - kontynuowałam.
- Weź mi nie przypominaj, przecież ten facet to jakiś pasztet, chyba serio się upiłam...
Zaczęłyśmy się razem śmiać i wspominać wiele śmiesznych sytuacji, które razem przeszłyśmy. Straciłyśmy poczucie czasu. Dopiero, gdy zadzwoniła do mnie matka mówiąc, że za chwilę wraca i zapytała się czy jestem już spakowana, popatrzyłam na zegarek. Okazało się, że jest już 21:00. Szybko wrzucałyśmy do kartonów przedmioty znajdujące się w moim pokoju. Najgorzej było z walizką. Skakałyśmy po niej, żeby ją zapiąć. Zdecydowanie mam za dużo ciuchów. Kiedy się ze wszystkim uporałyśmy, odetchnęłyśmy z ulgą. Podziękowałam przyjaciółce za pomoc i wtedy ona zaczęła się zbierać. Jednak nie umiałyśmy się rozstać. Dopiero, gdy zapewniłam ją, że pojedzie z nami na lotnisko, wyszła.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę komentujcie, piszcie co uważacie. Każdy wpis jest dla mnie ważny. :)

sobota, 8 grudnia 2012

Prolog

- Przeprowadzamy się!
To pierwsza rzecz, o której powiadomiła mnie mama po powrocie do domu. Dla mnie to nie nowość. Mieszkałam w 11 krajach - najdłużej w Ameryce. Rok temu wróciłyśmy do Polski. Bardzo się z tego cieszyłam, bo wreszcie miałam mówić w oiczystym języku na co dzień. Przyczyną ciągłych przeprowadzek jest zawód mojej mamy, dziennikarki. Pracuje dla gazety podróżniczej. Opisuje ciekawe miejsca każdego państwa, w którym się znajdujemy, a także podaje ważne informacje dla turystów. Oprócz tego robi mnóstwo zdjęć. Nasz styl życia wygląda mniej więcej tak:
1) Mama wynajmuje mieszkanie w stolicy.
2) Zapisuje mnie do nowej szkoły.
3) Organizuje sobie wyprawy.
4) Zostawia mnie samą w domu i przez dłuższy czas się mną nie interesuje (to mi akurat odpowiada, bo mogę robić co chcę).
5) Wraca do domu i pisze te swoje artykuły.
6) Na końcu dowiaduję się o kolejnej przeprowadzce.
I tak w kółko. Dlatego też nigdy nie skończyłam żadnej szkoły do końca. Miałam dużo kolegów i koleżanek, ale przyjaciółki tylko dwie. Kate (tak się nazywała jedna z nich) poznałam w Ameryce. To ona pomogła mi się odnaleźć w ogromnym Waszyngtonie. Po dwóch latach niestety musiałyśmy się rozstać, gdyż jej ojciec dostał pracę w Londynie i tam zamieszkali. Dopiero w Polsce spotkałam drugą wspaniałą dziewczynę - Angelikę. Dzięki niej pozbierałam się po rozwodzie rodziców, z nią dzielę moje hobby (podróżowanie) i to ona poznała mnie z Dawidem (moim pierwszym chłopakiem, ale też byłym). Opuszczenie Warszawy będzie najboleśniejszym przeżyciem ze wszystkich, gdyż czeka mnie rozłąka z Angeliką. Jak ja jej o tym powiem? Chwila. Ja nawet nie wiem dokąd tym razem się wybieram...

czwartek, 6 grudnia 2012

Witam

Cześć! Ten blog poświęcę One Direction. Postanowiłam pisać opowiadanie. Mam nadzieję, że moje wypociny się wam spodobają. Każdy komentarz jest dla mnie ważny. :D